Ze swoją ciekawą historią i zabytkami miasteczko przyciąga tysiące turystów odwiedzających co roku południe Hiszpanii. Jest jednym z najpopularniejszych miast na Costa del Sol. A na jego zwiedzenie, bez zbędnego pośpiechu, potrzebny jest jeden dzień, choć niektórzy twierdzą, że wystarczą 3 godziny.

W sezonie wakacyjnym temperatury sięgają 26-30 stopni C i wtedy na parkingach trudno znaleźć miejsce. Ale wiosną i jesienią, a nawet zimą (temp. ok. 15 stopni C) można zwiedzać miasteczko w komfortowych warunkach. Do Rondy łatwo można dojechać samochodem lub autobusem. Miasteczko jest dobrze skomunikowane z Marbellą (ok. 50 km) i Malagą (ok. 100 km). Podróż trwa ok. 2 godz.
Zapraszam Was na spacer po Rondzie , miasteczku z bogatą historią sięgającą 2,5 tysiąca lat. Celtowie, a poźniej Fenicjanie założyli tu osadę w VI wieku p.n.e. która później przechodziła z rąk do rąk kolejnych najeźdźców – Wizygotów, Rzymian, Maurów. To ci ostatni nadali jej nazwę Izn-Rand Onda, którą z czasem uproszczono do nazwy Ronda. Miasto zostało ograbione z cennych artefaktów w czasie wojen napoleońskich i hiszpańskiej wojny domowej.
Ronda leży na wysokim klifie z głębokim wąwozem El Tajo, dzielącym miasto na dwie części: starą (arabską medinę) i nowe XVI wieczne miasto. W roku 1784 zbudowano most (Puente Nuevo) łączący obie części miasta. Ma on ponad 120 metrów wysokości i 160 metrów długości, pod jego środkowym przęsłem znajduje się pomieszczenie, które było niegdyś wykorzystywane jako więzienie. Ściany wąwozu wyżłobionego przez rzekę Guadalevín spinają łącznie 3 arkadowe mosty, pozostałe dwa są mniejsze i nie tak atrakcyjne jak duży Nowy Most. Puente Nuevo to jeden z najczęściej fotografowanych obiektów tego typu w Hiszpanii. Stojąc na słynnym moście, trudno sobie wyobrazić, że ta mała wijąca się w bardzo głębokim wąwozie rzeczka potrafiła tak głęboko wyżłobić skałę.

Znajduje się tu jedna z największych aren w Hiszpanii, tu urodził się pierwszy wielki torreador i zarazem reformator corridy Pedro Romero sławiący się zabiciem na arenie ok. 6000 byków. Plaza de Toros de Ronda to jedna z najstarszych (z 1785 r.) aren walki z bykami w Hiszpanii i jest ciągle czynna. Przed głównym wejściem na arenę stoją pomniki słynnych torreadorów.
Stare miasto (La Ciudad) pochodzi z czasów Maurów, kiedy Ronda aż do rekonkwisty w 1485 r. była stolicą niezależnego księstwa Maurów. Zwiedzając Rondę, nie można ominąć schodów liczących 365 stopni, wykutych w skale przez chrześcijańskich niewolników Maurów w XIV wieku, które prowadzą do rzeki, skąd czerpano wodę w czasie oblężenia miasta. Warto też obejrzeć piękny renesansowy pałac del Marques de Salvatierra, arabskie łaźnie Banos Arabes, kościół katedralny Santa Maria Mayor (przebudowany z meczetu w XV wieku – oryg. nazwa Iglesia de Santa Maria la Mayor), ruiny zburzonego przez napoleońskich żołnierzy alkazaru i XVI-wieczną gospodę Posada de las Animas. W tym urokliwym miasteczku, gdzie mieszka zaledwie 33 tys. osób, jest też kilka muzeów, np. Museo del Bandolero – muzeum piratów, Museo de Ronda, Museo de Caza.

Na skałach wąwozu, na samym skraju urwiska stoją białe domki z lekko spadzistymi dachami. Warto się tam zatrzymać i podziwiać ten niezwykły widok. Na południe od mostu, w starej Rondzie jest więcej obiektów, w których widać arabskie korzenie. Można tam zobaczyć fragmenty arabskich murów miasta. Zaraz za mostem, za Klasztorem Santo Domingo, stoi Casa del Rey Moro (Pałac Arabskiego Króla) – przebudowany w XVIII w., dzisiaj niestety mocno zaniedbany. Dalej na południe przy placu Plaza de la Duquesa de Parcent znajduje się kościół Santa María La Mayor, wybudowany na miejscu dawnego meczetu, z którego przetrwał luk w ścianie kościoła naprzeciw wejścia. Obok kościoła na placu stoi Ayuntamiento De Ronda charakterystyczny, dzięki arkadowej fasadzie budynek ratusza przebudowanego w XVIII w. na wzór dawnych budowli militarnych. Idąc dalej wzdłuż klifu, trafić można do Pałacu Mondragon. To również pałac lokalnych arabskich władców. Po rekonkwiście był przebudowany, ale zachował wiele elementów arabskiej przeszłości.

* Fotografie zamieszczone w artykule są autorstwa Andrzeja Nanusa i pochodzą z prywatnego archiwum autora.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Jeśli podobają Ci się nasze treści, to udostępnij naszą stronę swoim znajomym
Chcesz opublikować na naszym portalu jakąś ciekawą historię, napisać własny artykuł? Napisz do nas: redakcja@seniornaczasie.pl
REKLAMA
FUNDACJA SENIOR NA CZASIE
KRS | 0001065276
NIP | 9462733434
REGON | 526765451
Ul. Frezerów 3, 20-209 Lublin
+48 730 540 210
kontakt@seniornaczasie.pl
Fundacja Senior na Czasie informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie seniornaczasie.pl podlegają ochronie.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.
© Copywright 2024 Fundacja Senior na Czasie